Tessa
Taksówkarz praktycznie wyrzucił nas przed posiadłością, ledwo dając Gideonowi czas na wręczenie mu pliku gotówki, po czym odjechał z piskiem opon. Miałam wypieki na twarzy, spódnicę pogniecioną na udach i rozmazaną szminkę.
Na tylnym siedzeniu taksówki ani trochę nie przypominaliśmy nieskazitelnej pary eleganckiego Alfy i Luny; wręcz przeciwnie, w momencie, gdy spojrzałam Gideonowi w oczy i






