Tessa
Vivienne wmaszerowała do domu, zanim zdążyłam wypowiedzieć choć słowo. Wyglądała na bardziej rozwścieczoną niż kiedykolwiek; jej twarz była czerwona, a usta drżały z furii.
– Gdzie oni są? – syknęła, dźgając mnie palcem w klatkę piersiową. – Gdzie jest mój mąż i córka, ty mała dziwko?
Mrugnęłam oszołomiona. Gretel i Evie wyłoniły się z salonu, wyglądając na równie zszokowane jak ja.
– Po pie






