Gideon
W pewnym momencie nocy Maisie zaczęła się wiercić. Ja już nie spałem, wpatrując się w sufit namiotu z jedną ręką podłożoną pod głowę. W ogóle nie mogłem zmrużyć oka, leżałem tylko i rozpamiętywałem wszystko po kolei.
Im więcej czasu upływało od tamtego popołudnia, tym bardziej zastanawiałem się, czy nie zareagowałem zbyt gwałtownie, gdy nakryłem Tessę na całowaniu się z jej byłym. Nawet nie






