Tessa
Byłam sama w lesie, bez wilka i nic nie widząc. Vivienne mnie zostawiła, a ja czułam się jak głupiec, że kiedykolwiek zaufałam jej na tyle, by wejść za nią w te nieprzeniknione ciemności.
— Vivienne! — zawołałam, obracając się kilkakrotnie w miejscu. — Vivienne, gdzie jesteś?
Nie było odpowiedzi. Początkowo myślałam, że po prostu się rozdzieliłyśmy, gdy potknęłam się o ten korzeń, ale nie mo






