Tessa
Obudził mnie dźwięk gwałtownie otwieranych drzwi do sypialni. Mrużąc oczy przed wczesnoporannym światłem, zobaczyłam grupę służących wpadających do pokoju z naręczami tkanin, szczotkami i wszelkiego rodzaju przyborami do pielęgnacji urody.
– Dzień dobry, Luno Tesso – zaćwierkała jedna z nich, stawiając tacę z ozdobnymi spinkami na mojej toaletce.
– Co się dzieje? – wymruczałam, przecierając






