Tessa
Światło słoneczne wpadało przez wielkie okna centrum handlowego, odbijając się od lśniących płytek i tworząc lekką, radosną atmosferę. Trudno było czuć niepokój w tym miejscu, otoczonym radosnym gwarem rodzin i okazjonalnym śmiechem dzieci przebiegających obok nas. Mimo to moje nerwy były napięte jak postronki.
Dzisiaj nie szliśmy tylko kupić nowego telefonu w miejsce tego, który roztrzaskał






