Tessa
Słowa Gideona sprawiły, że w głowie mi się zakręciło.
– Ty… wyprosiłeś ich? – zapytałam. Nie wiedziałam dokładnie dlaczego, ale z jakiegoś powodu nie mogłam w to do końca uwierzyć. Może dlatego, że nikt w moim życiu, nawet moi właśni rodzice, nie zadał sobie trudu, by posunąć się do czegoś takiego dla mnie.
On po prostu wzruszył ramieniem i upił łyk napoju. – Zasłużyli na to. To była para pa






