– Zaczynajmy! – Lydia uniosła dłoń na znak, by otworzono wewnętrzne, ukryte drzwi rezydencji.
Przed oczami zgromadzonych ukazały się kolejno gabinety lekarskie. Wszyscy medycy musieli przyjmować pacjentów w grupach.
Hilda ruszyła jako pierwsza. Nie mogła się doczekać, by pokazać wszystkim, jak wspaniała jest rodzina Gibsonów, a zwłaszcza tej aroganckiej dziewczynie!
Wkrótce stało się jasne, że pac






