– Panno Quinnell! Wreszcie panią znalazłem! – wykrzyknął z ekscytacją Ryan, a jego piwny brzuch aż się zatrząsł w rytm akcentu z Amorino.
Wynter odwróciła się, by na niego spojrzeć. Był ubrany w elegancki garnitur. Nie należał do wysokich, ale emanował biznesową postawą.
Wśród ludzi, których znała, nie było nikogo takiego jak on.
Wynter chwyciła swoją torbę, zachowując spokojny wyraz twarzy. – Pom






