– Skoro wiesz, kto uratował życie Anthony'ego, wybierz kilka prezentów i najpierw jej wyślij. – Dalton zakasłał lekko, a jego tajemniczy, przenikliwy wzrok padł na Vincenta. – Za kilka dni przyprowadzę Anthony'ego, by odwiedzić ją osobiście.
Vincent oblał się zimnym potem pod tak wnikliwym spojrzeniem szefa. Szybko odpowiedział: – Tak jest, szefie!
Odnalezienie panny Quinnell powinno być stosunkow






