– Blair – przywitał się Peters, po czym odwrócił się w stronę biura Romana. – Czy jest gotowy na spotkanie?
Skinęła głową i nacisnęła przycisk interkomu. – Roman, Peters tu jest.
– Niech wejdzie – dobiegł z głośnika głos Romana.
Blair gestem dłoni wskazała mu drogę, patrząc, jak znika w gabinecie Romana. Coś się święciło. Peters ostatnio często bywał w biurze szefa. Ciekawość nie dawała jej spokoj






