Amelia obserwowała lekkie wahanie Keiry na progu, ten znajomy wyraz twarzy spłoszonego zwierzęcia, który aż zbyt dobrze pamiętała z własnych początków w pałacu. Blondwłosa, drobna, z chabrowymi oczami, które biegały po pokoju, oceniając sytuację, Keira Warner w niczym nie przypominała typowych zdobyczy Alexeia. Ta kobieta miała charakter. Można było to stwierdzić po samym spojrzeniu, w jej wzroku






