languageJęzyk

Rozdział drugi

Autor: Aeliana Moreau 20 mar 2026

"Ja pierdolę." Głowa Dana uniosła się z łóżka, gdy zepchnął Laurę ze swojego ciała. Blair widziała przerażenie na jego twarzy, kiedy zobaczył ją stojącą w drzwiach. Został przyłapany z opuszczonymi spodniami, albo raczej bez nich, jak w tym przypadku. Laura pospiesznie odsunęła się na łóżku, naciągając koc na swoje nagie ciało. Jej twarz była pełna szoku, co świadczyło o tym, że kuzynka nie wiedziała o obecności Blair. Wyraz jej twarzy był niewiarygodnie prawdziwy i niemożliwy do udawania.

"Nie, dziękuję. Wygląda na to, że Laura już się tym za ciebie zajęła." Blair była zaskoczona tym, jak spokojnie brzmiała. Kiedy wszystko, co tak naprawdę chciała zrobić, to krzyczeć, wrzeszczeć i rzucać rzeczami. Ale co by to dało? Nadal miałaby rozbity związek.

"Blair! Co ty dzisiaj robisz w domu?" Kutas Dana był mokry i leżał bezwładnie na jego nodze. Wyglądało na to, że nakrycie go przez własną narzeczoną raczej go nie podniecało.

Blair uniosła brew. "O to się martwisz? Może powinieneś się zakryć."

Blair obserwowała Dana ze zmrużonymi oczami. Kochała go, ale osoba, którą teraz widziała, była dla niej wstrętna. Nie miało już znaczenia, że był bardzo atrakcyjny. Dla niej był obrzydliwy. Nikt nie powinien zdradzać osoby, którą rzekomo kocha. Nawet gdyby ktoś przystawił jej pistolet do głowy, odmówiłaby. Szkoda, że Dan nie czuł tego samego. Z tego co widziała, Laura nie musiała go zmuszać. Słysząc, jak rozmawiali w trakcie aktu, wiedziała to.

Blair odłożyła kij, opierając go o ścianę obok drzwi. Na wszelki wypadek. Powtarzała sobie, że go nie użyje, ale kto to wie? Zbrodnie w afekcie musiały się skądś brać. Normalni, zwykli ludzie popełniający przestępstwo w ferworze chwili. Było więc bezpieczniej, jeśli go odłożyła. Blair następnie skrzyżowała ramiona na piersi i spojrzała z powrotem, by zobaczyć, że Dan zszedł z łóżka i wciągał na siebie spodnie od garnituru.

Przeniosła wzrok na Laurę. Suka miała teraz na twarzy zadowolony z siebie uśmieszek. Zastąpił on wyraz szoku. Dlaczego?

Krew szumiała jej w uszach, gdy zaczynała godzić się z całkowitym zniszczeniem swojego życia osobistego. Nigdy więcej nie chciała go widzieć, ale ona i Dan oboje pracowali dla Kingston. Złożyła podanie jako pierwsza. Dan dołączył do firmy dopiero rok później.

Blair zadecydowała tu i teraz, że nie zrezygnuje z pracy. To była jedyna konkretna rzecz, której mogła się chwycić, więc zamierzała ją zatrzymać. To nie tak, że pracowali bezpośrednio ze sobą.

Dan zrobił krok w jej stronę, wyciągając rękę. "Skarbie.."

Blair cofnęła się. "Nie waż się mnie dotykać." Nie tylko nie mogła tego znieść, ale kto wiedział, gdzie była ta ręka?

Jad w głosie Blair zatrzymał go w miejscu. Odwrócił się, by spojrzeć na Laurę, zanim z powrotem przeniósł wzrok na jej twarz. Blair wiedziała, że jest blada. A kto by nie był?

"Musisz mi uwierzyć. To był jednorazowy wyskok. To się nigdy więcej nie powtórzy. To nic nie znaczyło." Dan błagał ją.

Blair widziała wyraz twarzy Laury. Nawet przed jego zobaczeniem wiedziała, że on kłamie. Dana zawsze coś zdradzało. Kiedy kłamał, jego prawa brew unosiła się do góry. Do dzisiaj jego kłamstwa nigdy nie były wielką sprawą, ot, takie tam drobnostki. Czy zauważyła to, kiedy w przeszłości mówił o Laurze? Blair nie była pewna. Ponieważ czasami podświadomość potrafiła oszukać nas samych.

"Wiesz co, Dan? To nie ma znaczenia." Blair uniosła podbródek, gdy jej paznokcie wbijały się we wnętrze dłoni. "Wystarczył ten jeden raz."

"Co. Nie, Blair, skarbie, proszę cię, kocham cię." Dan próbował wziąć ją w ramiona.

Blair poruszyła się szybko, podniosła kij i zamachnęła się tak, że jego koniec nacisnął na jego klatkę piersiową, odpychając go i trzymając na dystans. "Nawet o tym nie myśl."

Dan spojrzał w dół na kij, podnosząc ręce do poziomu ramion. "Proszę, to ona mnie uwiodła. Wiesz, jaka z niej dziwka. Brakowało mi ciebie."

Oboje usłyszeli sapnięcie z łóżka. Laura odpowiedziała: "On kłamie, Blair. To trwa od miesięcy. Zaczęło się wkrótce po tym, jak się wprowadził."

"Zamknij się, ty głupia suko." Dan odwrócił się, żeby na nią nakrzyczeć. Zanim powiedział do Blair: "Ona kłamie."

Blair wzruszyła ramionami. "Nie ma znaczenia. Wystarczył ten jeden raz, Dan." Szturchnęła go kijem bejsbolowym. "Nie nazywaj Laury głupią suką. Mogę jej tego nigdy nie wybaczyć, ale to ty byłeś w związku, Dan, nie ona." Blair widziała, jak Laura wyślizguje się z łóżka, szukając w pośpiechu swoich ubrań, wciąż przyciskając prześcieradło do piersi. "Jeśli uważasz, że jest dziwką, to kim, kurwa, ty w takim razie jesteś?" Blair wiedziała, że nie poczuje się czysta, nawet gdyby wzięła dziesięć pryszniców. To będzie wymagało czasu.

Blair wiedziała, że w tej chwili nie poradzi sobie z niczym więcej. Musiała wyjść, zanim oboje się ubiorą. Musiała pomyśleć, przetworzyć to wszystko. Odwracając się na pięcie, zbiegła po schodach. Szybko chwytając walizkę i torebkę. Blair w ostatniej chwili przypomniała sobie o aktówce, gdy miała wyjść przez drzwi frontowe.

"Ty głupia dziwko, po co w ogóle cokolwiek mówiłaś?" Z góry dobiegł gniewny głos Dana.

Blair podbiegła do swojego biurka, podniosła aktówkę i stanęła w drzwiach wejściowych, gotowa do wyjścia. Wiedząc, że kiedy przez nie przejdzie, już tu nie wróci. Nie miała pojęcia, dokąd idzie, ale wszędzie było lepiej niż tutaj.

Po zniewadze Dana rozległ się piskliwy pisk Laury. "Nie jestem dziwką, Dan."

"Ty i twoja niewyparzona gęba. Chciałaś, żeby to się stało, prawda?" – oskarżył ją Dan.

Blair słyszała łzy w głosie Laury. "Nie przeszkadzały ci moje usta, kiedy ssały twojego kutasa."

"Ciii." Dan martwił się, że Blair słyszy ich kłótnię. "Wrobiłaś mnie, prawda? Wiedziałaś, że ona wraca do domu."

"Dan, ja nie wiedziałam." – płakała Laura.

Gdyby została tam choć chwilę dłużej, oboje by się ubrali, zeszli na dół, a ona nie chciała kolejnej konfrontacji.

Biorąc głęboki oddech, Blair przeszła przez drzwi wejściowe, nie oglądając się za siebie, nawet gdy usłyszała, jak Dan woła ją po imieniu ze środka domu.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 2: Rozdział drugi - Obsesja szefa | StoriesNook