Jej telefon zaczął dzwonić, gdy tylko opuściła budynek. Wyciągając go z torebki, zobaczyła na ekranie imię Romana. Odebrała natychmiast.
"Hej. Wszystko w porządku." Szła dalej w kierunku przystanku autobusowego, z którego Roman miał ją odebrać, tak jak się umówili.
"Zostań tam, gdzie jesteś. Jadę po ciebie," powiedział Roman stanowczym tonem.
"Nie, nie jedziesz. Spotkasz się ze mną na przystanku,






