Roman stał przy łóżku Blair, obserwując, jak cicho rozmawia z siostrami. Była wciąż blada, z wyraźnym zmęczeniem malującym się w miękkich rysach jej twarzy, ale w jej oczach płonął ogień, który go uspokajał. Była silna, lecz nawet najsilniejsi potrzebowali ochrony. A on zamierzał cholernie mocno dopilnować, by ją miała.
Musiał wykonać kilka telefonów, więc spoglądając na nią po raz ostatni, ścisną






