~KATALEYA~
Nie pozwolę ci.
Przez chwilę milczymy, oboje po prostu patrząc sobie prosto w oczy. Żadne z nas się nie odzywa, zanim on pierwszy nie odwraca wzroku; następnie odwraca się do mnie plecami i podnosi swoją kurtkę.
– Zatem, Princesa, nie marnuj mojego czasu. Idź się ubierz, na mieście zjemy jakieś śniadanie.
Na te słowa moje oczy rozbłyskają, mimo brzemienia, jakie pozostawiły we mnie jeg






