KATALEYA.
Na te słowa szeroko otwieram oczy.
— Nie, wcale n…
— Nie kłam. O co chodzi? Nigdy nie widziałaś Alfy z niepełnosprawnością? — rzuca jadowicie. W jego oczach kryje się pogarda, gdy opiera się wygodnie w swoim fotelu przypominającym tron.
Nawet nie potrzebuje tronu. Moc, która od niego bije, to wystarczające przypomnienie, kto tutaj nosi koronę.
Jest Alfą, co do tego nie ma żadnych wątpliw






