George przysunął się do Isabelle. Delikatnie podtrzymał jej głowę, aż spoczęła na jego ramieniu.
Powieki Isabelle lekko zadrżały, ale się nie otworzyły.
Wygodniej było o coś się oprzeć.
Następnie usłyszała nad sobą głos George'a: "Jedź ostrożnie". Jego ton był niski.
Dylan w milczeniu zwolnił.
Około siódmej rano,
dotarli do Taragonu.
Zatrzymali się raz, żeby zatankować. W środku nocy George przeją






