W ciągu dnia wyszła, aby zebrać informacje i potwierdzić tę sprawę.
Yves rzucił: – Skarbie, nie obrzydzaj mi tego.
Biorąc pod uwagę słowa Isabelle, nietrudno było zgadnąć, nad czym rozmyślali ci wszyscy ludzie na sali, wpatrując się w nią i w Yvesa.
Zawahali się przed wykonaniem jakiegokolwiek ruchu, czując obawę przed ich przytłaczającą obecnością.
Oboje zajęli miejsca w pierwszym rzędzie.
Ci nie






