Carl wyszedł ze spuszczoną głową; uszła z niego cała energia. Nawet jego rozmowie z George'em brakowało jakiegokolwiek entuzjazmu.
Isabelle przygotowywała się do kolacji. Para potrzebowała trochę czasu sam na sam, aby pogłębić więź. Nie chcąc niezręcznie przedłużać swojego pobytu, Carl musiał się pożegnać.
George poinstruował: „Dylanie, odprowadź ich”.
Dylan pomyślał: „Spójrzcie tylko na niego; ju






