Atmosfera była ożywiona.
„Co takiego? Pan George?” – pomyślał Carl. – „To niedobrze”.
Isabelle spojrzała na niego i powiedziała: „Och, udało ci się dotrzeć”.
George podszedł i rzekł: „Tak”.
Arlo szybko skinął głową George'owi. Carlowi nie pozostało nic innego, jak tylko wstać i przywitać się, mówiąc: „Panie George, kopę lat”.
George postawił termos na stole i usiadł na kanapie. Odparł: „Rzeczywiśc






