Słysząc słowa ojca, Percy poczuł się nieco niezręcznie. Ojciec zmusił go do założenia munduru wojskowego na tę wizytę.
Wyciągnął rękę w stronę Isabelle i przedstawił się: „Dzień dobry, nazywam się Percy Sarratt”.
Isabelle lekko skinęła głową, lecz nie odwzajemniła uścisku dłoni.
„Wejdźcie” – powiedziała, odwracając się, by wejść w głąb willi.
Percy cofnął rękę i bezradnie wzruszył ramionami, zerka






