Joshua gwałtownie się zatrzymał, odczekał krótką chwilę, po czym odwrócił się i wyszedł z wąskiego zaułka.
Isabelle ruszyła tuż za nim.
Jako pierwsza zainicjowała rozmowę: – O co chodziło z tymi ludźmi?
Joshua odpowiedział: – To nie twój problem.
Isabelle odparła: – Czerpię przyjemność z pomagania innym, a zwłaszcza kolegom z klasy. Może mogłabym pomóc.
Joshua skontrował: – Nie trzeba.
Zauważywszy






