Na niezadaszonym balkonie herbata zdążyła już wystygnąć, tracąc swój aromat.
Isabelle wróciła niespiesznym krokiem. Patrząc na nią, wydawało się, jakby właśnie spacerowała po własnym podwórku, całkowicie zrelaksowana, jakby nie dostrzegała tych wszystkich ludzi z bronią w ręku.
"Panie Harris, czy interesy zostały załatwione? Wydaje się, że robi się późno, a ja jestem trochę głodna", powiedziała Is






