Sytuacja w pierwszym sklepie.
"Sprzedawco, co to za spojrzenie? Nie masz w domu żadnych kobiet? Nawet jeśli nie masz żony, musisz mieć matkę, prawda? O co chodzi z tym wyrazem twarzy wobec tak typowej sprawy fizjologicznej?"
Sytuacja w drugim sklepie.
"Dzień dobry, szefie. Żeby było jasne, nie kupuję tego dla siebie i nie mam żadnych dziwnych fetyszy".
Sytuacja w trzecim sklepie.
"Hej, możesz coś






