Kiedy Isabelle wysiadła z samochodu, zauważyła kilka przewróconych kieliszków do wina rozrzuconych na ziemi. Jack siedział nieopodal, pogrążony w rozmowie.
– Zgodnie z czeszańską tradycją powinniśmy opłakiwać zmarłych tylko przez trzy dni. Tylko tego potrzebujemy – rzucił od niechcenia Jack.
Gdy Isabelle podeszła, jego uwaga skupiła się na niej.
– Czy to łzy? – zapytała Isabelle, zauważając jego z






