Isabelle przez chwilę brakowało słów. Po prostu skinęła głową i odparła: – Tak, rozumiem.
Czując się nieco niezręcznie w związku z tym, o czym rozmawiali wcześniej, Isabelle szybko zmieniła temat. Odezwała się: – Słuchajcie, mam coś do omówienia z panem Harrisem.
Pan Harris zachował spokój, mówiąc: – Oczywiście, panno Jenkins.
Isabelle przeszła do rzeczy: – Więc tak, nasza siedziba w Blackwater zo






