(Z perspektywy Sebastiana)
Ostatnie trzy dni z Serafiną były niezwykle intensywne. Słyszeliście o popędzie seksualnym alfy, ale teraz mogę potwierdzić, że popęd luny jest równie silny. Za każdym razem, gdy zastanawiam się, czy Serafina nie jest zbyt obolała lub zmęczona na kolejną rundę, to ona ją inicjuje.
Zacząłem się martwić, czy dotrzymam jej kroku. Okej, nie do końca. Radzę sobie całkiem n






