Punkt widzenia Aysel
Czułam zapach jej strachu, zanim jeszcze go dostrzegłam. Puls Anny walił w powietrzu jak oszalały bęben, zdradzając każdą kroplę jej arogancji. Moją jedną dłoń dociskałam do jej klatki piersiowej, podczas gdy druga trzymała odłamek ostrego szkła, który sunął wzdłuż linii od jej szyi aż po nieskazitelną twarz, zatrzymując się tuż nad jej rozszerzonymi z przerażenia oczami.
– Sp






