Punkt widzenia trzeciej osoby
Główny hol posiadłości Sanchezów pulsował od napięcia. Bastien siedział na podwyższeniu, jego bursztynowe oczy były ostre, gdy skanował zgromadzonych członków watahy i domowników. Każdy mięsień w jego ciele był napięty niczym u wilka gotowego do skoku.
Obok niego twarz Dennisa, partnera Rudi, pociemniała z gniewu; jego drapieżne instynkty wyostrzyły się, wyczuwając zn






