Z punktu widzenia Magnusa
Wpatrywałem się w nią; moje bursztynowe oczy łowiły poranne słońce przenikające przez przymknięte żaluzje. Pozwoliłem wilkowi pod moją skórą się poruszyć, jego pazury zaciskały się, walcząc z okowami dobrych manier. „Nie zgadzam się” – powiedziałem stanowczo, nie pozostawiając miejsca na dyskusję.
Aysel – Aysel Vale z watahy Moonvale, ostra jak mroźna noc – zaniemówiła na






