Z perspektywy trzeciej osoby
Widziała to – Phelan mówił poważnie.
Jako wyznaczony z góry przyszły Alfa rodu Sanchezów, Phelan nigdy nie był wilkiem, który prosił o pozwolenie. Gdy czegoś pragnął, po prostu to brał. Fakt, że zdecydował się spokojnie omówić z Ulvą kwestię rozwodu, nie był litością, lecz uznaniem faktu: nie popełniła żadnej winy w ramach więzi partnerskiej.
Nie miała realnej władzy,






