Perspektywa trzecioosobowa
Wilki ze Stada Shadowbane kipiały ze wściekłości.
Twarz Ulrica przybrała kolor żelaza, a puls na jego skroni bił w widoczny sposób.
Magnus jedynie zaśmiał się cicho, obejmując Aysel ramieniem w talii. Jego głos brzmiał gładko niczym dojrzała whisky, podszyty niebezpiecznym rozbawieniem. – Wybaczcie, starszyzno. Moja Aysel ma tendencję do gryzienia, gdy zapędzi się ją w k






