Z perspektywy trzeciej osoby
Magnus stukał pazurem w wypolerowany, dębowy stół, a jego mroczne spojrzenie błyszczało jak zimna stal. Delikatne wygięcie jego warg wystarczyło, by każdy wilk w sali się wyprostował.
„Wystarczy” – przeciągnął Alfa cichym, niebezpiecznym głosem. „Skoro wszyscy tu są... zaczynajmy.”
Na jego znak, Jackson, jego zastępca, wystąpił naprzód i nakazał sługom wnieść pięć rzeź






