Perspektywa trzecioosobowa
W imperialnym mieście nie wszyscy znaleźli tamtej nocy sen. W posiadłości Blackwoodów napięcie wisiało gęsto niczym zimowa mgła.
Luna Blackwood wparowała do pokoju, ciskając swoją torbę na szezlong. "Co za przeklęta noc!" warknęła. Nawet Wataha Moonvale potrafiła być tak irytująco niesłowna. Zwykłe spotkanie przerodziło się w chaos. Zaręczyny, które miały być celebracją






