**Punkt widzenia Riley**
Mój wzrok był pusty, nieobecny, aż w końcu wyostrzył się i spoczął na nim.
Ronan Duskcliff.
Nienawiść wezbrała we mnie niczym drapieżnik wyrywający się z klatki. Nawet nie zadawałam sobie trudu, by to ukryć; moje wargi wykrzywiły się z pogardą.
– Nie mam nawet wystarczająco dużo czasu w tym życiu, by znienawidzić cię w pełni – powiedziałam, a mój głos był zimny niczym szro






