Punkt widzenia Riley
Spuściłam wzrok.
Dla kogoś takiego jak Theo Hale nie miałam nawet prawa istnieć w zasięgu jego wzroku – a co dopiero oczekiwać troski.
Za każdym razem, gdy nasze drogi się krzyżowały, jego słowa raniły ostrzej niż brzytwa. Skoro zawsze spotykałam się z takim przyjęciem, dlaczego miałabym kiedykolwiek z niecierpliwością wyczekiwać spotkania z nim?
A teraz, skoro mnie tu znalazł






