Punkt widzenia Luciena
Zarumieniła się, a szkarłat oblał ją od policzków aż po same czubki uszu.
– Ja... oddam ci te pieniądze – powiedziała miękkim, ale stanowczym głosem.
Zamknąłem książkę i spojrzałem na nią – tak naprawdę na nią spojrzałem. Z całych sił starała się zachować spokój, ale widziałem panikę kryjącą się za jej rzęsami. Sposób, w jaki jej palce zaciskały się na łyżce o odrobinę zbyt






