– Gratulacje. Będziesz wspaniałą Luną naszej watahy.
Słyszę te słowa w kółko i w kółko. Z ust członków watahy, ludzi, których widziałam zaledwie raz lub dwa, od wilków z innych watah – dosłownie od wszystkich. Uśmiecham się, kiwam głową i dziękuję, podczas gdy Aron ogłasza to oficjalnie przed zgromadzonym tłumem w rezydencji.
To trochę przytłaczające, ale w dużo mniejszym stopniu niż w zeszłym tyg






