Rozdział 118: Ziemia Niczyja
Rhea
Biegnę dalej, aż nie zostaje mi nic, ani tchu, ani sił, ani kierunku. Przede mną tylko bezkresna przestrzeń ciemności i drzewa – całe mnóstwo drzew. Robi się coraz zimniej. Tym razem nie zmierzam na południe, nie po tym, co spotkało mnie ostatnio.
Kieruję się dalej na północ, jak najdalej od terytorium Arona. Tam nie będzie mnie szukał, bo nie domyśli się, dokąd p






