Rozdział 117: Zbiegła Luna
Aron
Dom płonie.
Płomienie ogarniają go w każdym zakamarku. Czuję zapach unoszącego się dymu, widzę, jak ogień trawi budynek, a ludzie w środku próbują uciec.
Wszędzie panuje chaos. Wilki wyją, goście krzyczą i usiłują się wydostać, a dookoła padają ciała; krew kapie na dywany i płytki.
Co tu się dzieje?
– To wilki z Greshire – mówi mi Liam. – Dostałem wiadomość od patro






