RHEA
Gdy docieramy na miejsce, wracając do tej samej posiadłości, z której udało mi się zbiec, w mieście wyczuwa się wszechobecny strach.
Odwracam wzrok od okna i patrzę przed siebie. Mężczyzna, który przywiózł nas z chaty aż tutaj, to ktoś, kogo nigdy wcześniej nie widziałam, co rodzi w mojej głowie pewne pytanie.
Zerkam przelotnie na Arona, zastanawiając się, czy to on to zrobił.
"Zabiłeś go?" p






