RHEA
Dom pachnie, jakby przez wejście przewinęła się już wataha kilkunastu wilków, a w powietrzu unosi się subtelna, niemal słodka woń rozmarynu.
Śmiech wypełnia korytarze, odbijając się echem od ścian.
Zebrały się tu wilki z Północy. Piją, wznoszą toasty, nie szczędzą komplementów dla jedzenia, wina, wystroju wnętrz i dla samego faktu, że Aron tu z nimi jest. Że jest w końcu wolny i ma się dobrze






