Rozdział 45
Rhea
Nie chciałam, żeby ludzie ginęli. Naprawdę tego nie chcę.
"Nie… co?" Mrugam, patrząc na niego ze zdumieniem. Czy on żartuje? Musi żartować. "Co masz na myśli?"
"To swędzenie, które trzeba podrapać", wyznaje, a jego ton jest całkowicie poważny, wręcz obłąkany. "I jest coś, co muszę odebrać Eliasowi. Zabicie go wystarczyłoby mi, by to odzyskać. Nie uważasz, Rheo?"
"Nie, nie."






