Rozdział 48
Rhea
Wzdrygam się na dźwięk tego głosu i odwracam, dostrzegając Arona stojącego w progu i czekającego, aż go posłucham.
"Nie sprowadziłem cię tutaj, żebyś zmywała naczynia. Wyjdź stamtąd."
Szybko się prostuję, zostawiam naczynia i wychodzę z kuchni. "Ja… po prostu pomyślałam, że może powinnam", mamroczę, po czym podążam za nim w stronę pustego korytarza.
"Jeszcze nie spałaś?" –






