Rozdział 49
Aron
"Marcella", wołam ją, gdy tylko następnego dnia wchodzę do jadalni. "Czy ona..."
"Wciąż śpi." Jej głos dobiega do mnie, zanim skręcam za róg.
"Wciąż?"
"Zaglądałam do niej kilka godzin temu, zaraz po przebudzeniu."
Zatrzymuję się w pobliżu krzeseł, zerkając na jedzenie, które Marcella przygotowała. "Jesteś pewna?" pytam, unosząc głowę.
"Zajrzę do niej jeszcze raz", mówi,






