Rozdział 52
Rhea
Budzi mnie ciche skrzypienie otwieranych drzwi, a moje oczy lekko się uchylają, by spojrzeć na framugę. Marcella przystaje, zanim wchodzi do środka, zauważając, że mam otwarte oczy, po czym powoli zamyka za sobą drzwi.
"Nie śpisz?" pyta, trzymając coś w dłoniach. Pod ramieniem ma materiał złożony nad kubkiem i serwetki.
"Ja... która jest godzina?" odpowiadam jej, wciąż czując






