Rozdział 53
Rhea
Gdy wychodzę z pokoju, ogarnia mnie chłód, który przenika aż do kości. Robię kilka kroków naprzód, na prawo w korytarz, ale potem się zatrzymuję. Powinnam wrócić i odpocząć. Ale chyba nie potrafię. Nie teraz.
Idę więc na drugą stronę holu. I próbuję przypomnieć sobie drogę, którą poszedł Aron, kiedy zaprowadził mnie do tamtego salonu, gdzie powiedział, że mogę go znaleźć.
Mo






