Chapter 58
Rhea
„Trafisz tam sama, czy mam cię zaprowadzić?” – pyta Marcella, gdy staję na brzegu schodów.
Podnoszę wzrok, a następnie zerkam na nią. „Nie, w porządku. Pójdę sama. Nie martw się, pójdę prosto tam i nigdzie indziej”.
„Idź zatem”.
Patrzy za mną, gdy ruszam w górę po schodach. Nie ufa mi na tyle, by uwierzyć, że pójdę prosto do Arona; tam, dokąd wezwał mnie na rozmowę o czymś






