Kael
– Rada żąda spotkania z tobą. Nie wyjadą z miasta, dopóki do niego nie dojdzie – mówi do mnie Liam niskim głosem, omiatając moją twarz spojrzeniem. – Poinformowałem ich, że zostałeś ranny podczas wcześniejszego ataku i wziąłeś kilka dni wolnego.
– To dobrze.
– Ale nie dam rady powstrzymywać ich w nieskończoność. Będziesz musiał się z nimi spotkać w najbliższych dniach, w przeciwnym razie nie






